Niedawno w Krakowie zakończyła się kolejna edycja festiwalu Etiuda&Anima. Ten znany i lubiany festiwal składa się z dwóch części. Pierwsza jego połowa poświęcona jest etiudom, druga animacjom. W obu częściach mamy konkursy.
W tym roku w części Etiuda, w jury zasiadała nasza przewodnicząca Ania Pudło. Później dojechałam ja i razem oglądałyśmy animacje. Okazja była nie byle jaka – zakończenie obchodów 60-lecia polskiej animacji (choć niektórzy mówią, że jakby liczyć inaczej to za rok byłoby już 100 lat!).
Nie znam wrażeń Ani, mam nadzieję, że sama coś tu napisze, ale podzielę się swoimi – z części Anima. Nigdy wcześniej nie oglądałam animacji na większą skalę. Tu nagle zobaczyłam 5 seansów wypełnionych krótkimi animacjami z całego świata. Były lepsze i gorsze, ale prawie wszystkie bardzo inspirujące. Niektóre jak małe formy fabularne, inne raczej jako zabawa formą – wszystkie wciągały w niepowtarzalne światy. Historie czasem zabawne, czasem dramatyczne, czasem całkowicie baśniowe i bajkowe powaliły mnie różnorodnością. Nigdy nie sądziłam, że w kilku minutach filmu animowanego można zawrzeć tak wiele treści. A treści to nie byle jakie.
Zaintresowanych odsyłam do strony internetowej Etiuda&Anima.
A poza tym proponuję obejrzenie kilku ulubionych filmów z tegorocznego konkursu (niestety nie wszystkie udało się znaleźć w internecie).
- Live Life nagrodzony przez jury Federacji DKF. Za przesłanie:)
- Gruda – prosto z Czech. Krótkie i przerozkoszne!
- John and Karen o małym kryzysie w związku Misia i Kaczki.
- Our Wonderful Nature czyli coś o seksie małych zwierzątek.
Obejrzenie wszystkich filmików zajmie wam w sumie jakieś 15 minut, więc gorąco polecam! Warto!

