
We wtorek obejrzeliśmy Naszą klasę. Ten estoński film, którego reżyserem jest Ilmar Raag wywarł na mnie dość duże wrażenie. Nie mogę jednak powiedzieć, że mnie zachwycił i nie chodzi tu wcale o trudny temat, który porusza.
Nasza klasa to tanio zrealizowany film, który (co niespotykane) wcale nie prosi się o większy budżet. To dramat opowiadający o prześladowaniu chłopca przez prawie całą klasę, o jego jedynym sojuszniku i o tragicznym końcu tej historii. Mnie jednak nie do końca przekonał. Przyczyny?
Najpierw napiszę o tym, co mi się podobało. Podobały mi się zdjęcia, kamera wodząca za uczniami jak oczy nieposłusznego dziecka. A przynajmniej moje. Ruch kamery bardzo kojarzył mi się z moim prywatnym przyglądaniem się wszystkiemu co było ciekawsze niż akurat trwająca lekcja. Podobało mi się również aktorstwo. Myślę, że młodzi ludzie, którzy wystąpili w Klasie spisali się na medal. Ale to nie wystarczyło.
Co szwankowało? Na pewno zarysowanie bohaterów i układów w całej klasie. Były tylko 3 grupy. Podła większość (która w momentach najdramatyczniejszych zdarzeń co najwyżej przestawała się znęcać, ale na pewno nie ratowała sytuacji), ofiara losu i jej obrońca. Paradoksalnie ten ostatni wcale nie chciał być obrońcą. Chciał zdobyć dziewczynę. Niestety – odwaga nie zawsze popłaca. Jako sojusznik kozła ofiarnego staje się kozłem numer 2. Proste. Czego brakowało mi w tej klasie? Pupila, kogoś, kto się uczy, skarżypyty, kogoś kto kontestuje to, co się dzieje i nie kryje kolegów za wszelką cenę. Chodziłam do wielu szkół i zawsze był w moich klasach jakiś kabel. Może miałam pecha, ale właśnie dlatego nie wierzę, że nikt taki się nie znalazł.
Co jeszcze mi się nie spodobało? Finał. Zastanawiałam się czy można zbzikować we dwójkę. I choć koniec końców bzikuje tylko jedna osoba, to wciąż nie mogę zrozumieć motywacji tej drugiej.
Wady Naszej klasy nie zmieniają faktu, że film ogląda się w większości z zapartym tchem, razem z bohaterami przeżywa się napięcia i lęki. Patrzy się z dezaprobatą na wiele postaci tak jakby to byli nasi – widzów – koledzy z ławki, klasy, podwórka.
***
Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli wczoraj na seans. Wczoraj właśnie dowiedzieliśmy się, że DKF Overground padł ofiarą kradzieży. Zniknęły nasze pieniądze i karnety. Tym bardziej doceniamy to, że akurat wczoraj mogliśmy liczyć na naszych licznie przybyłych widzów. Do zobaczenia wkrótce!


{ 2 comments… read them below or add one }
Ostatnie 20-30 minut filmu spędziłem z oczami utkwionymi w ekran i sercem walącym jak szalone. Końcówka była równie mocna co dla mnie nieoczekiwana. Nie spodziewałem się wielkiego happy endu, ale również nie byłem gotowy na taki finał.
Po prostu mocne kino.
The official web site of the buy phentermine ,
phentermine without prescriptions cheap ,
http://www.forodemodding.com/index.php?topic=282420.0 phentermine online discount ,
phentermine 37.5 generic ,
phentermine 37.5 generic ,
buy phentermine no prescription ,