
Niedawno widzowie DKF Overground mieli okazję zdobycia zaproszeń na przedpremierowy pokaz filmu Strasznie Szczęśliwi, który właśnie wchodzi na ekrany naszych kin. Sam DKF również był reprezentowany na pokazie. Co ciekawe – dawno nie było między nami takich sprzeczności opinii po obejrzeniu filmu!
Strasznie szczęśliwi to film duński. Nietrudno wyczuć skandynawski klimat, który tak lubię. A jednak jest to film nietypowy. Wpisuje się w większy trend – pokazywania, że prowincja wcale nie jest idealnym miejscem prostego i radosnego życia. Mimo to twórcy zdołali zachować oryginalność projektu. Jak? Kontrowersyjnie. Strasznie szczęśliwi to trochę dramat, trochę komedia, trochę thriller i trochę horror. Różne gatunki mieszają się ze sobą nie wiadomo dlaczego, robią to czasem znienacka, a zmianom konwencji towarzyszy zmiana muzyki i ujęć.
W mojej ocenie to największa siła filmu. Nie jest nią na pewno scenariusz, który wydaje się jakby niedokończony, a jednak przy tej zabawie formą całkowicie uzasadniony. Dla części widzów była to jednak znacząca wada. Niedoskonały scenariusz i forma, która nie bawi. Cóż, tym, których ona nie zabawiła mogę powiedzieć tylko, że przykro mi, że zmarnowali 90 minut.
Ja natomiast czasu nie zmarnowałam i choć z filmu niewiele wynika, bawiłam się świetnie. I polecam!

