<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Overground Blog &#187; hiszpania</title>
	<atom:link href="http://www.overground.art.pl/tag/hiszpania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.overground.art.pl</link>
	<description>Blog filmowy Overground</description>
	<lastBuildDate>Tue, 18 May 2010 14:55:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Zona. Teren prywatny.</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2009/02/27/zona-teren-prywatny/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2009/02/27/zona-teren-prywatny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 15:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[rodrigo pla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[
W czwartek 26 lutego 2009 obejrzeliśmy Zonę &#8211; koprodukcję hiszpańsko-meksykańską w reżyserii Rodrigo Pla. Jak było? Świetnie! 
Tytułowa Zona to strzeżone, wręcz autonomiczne osiedle w Mexico City. Jego mieszkańcy mają pewne przywileje. Przykładowo policja nie może wjechać do Zony bez nakazu. Ta kwestia okaże się bardzo ważna w rozwoju filmu, kiedy trzech chłopców nielegalnie wejdzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2009/02/la-zona-skycom.jpg" alt="Zona. Teren prywatny." title="Zona. Teren prywatny." width="451" height="253" class="frame alignnone size-full wp-image-120" /></p>
<p>W czwartek 26 lutego 2009 obejrzeliśmy Zonę &#8211; koprodukcję hiszpańsko-meksykańską w reżyserii Rodrigo Pla. Jak było? Świetnie! </p>
<p>Tytułowa Zona to strzeżone, wręcz autonomiczne osiedle w Mexico City. Jego mieszkańcy mają pewne przywileje. Przykładowo policja nie może wjechać do Zony bez nakazu. Ta kwestia okaże się bardzo ważna w rozwoju filmu, kiedy trzech chłopców nielegalnie wejdzie do Zony, a dwóch z nich (zresztą nie tylko) zginie.</p>
<p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2009/02/zona.jpg" alt="zona" title="zona" width="150" height="200" class="alignright size-full wp-image-121" />Film pokazuje obławę jaką organizują mieszkańcy Zony aby pojamać (czy aby na pewno o to im chodzi?) ostatniego z chłopców, który ukrywa się na terenie zamkniętego osiedla. W pościgu udział biorą szacowni mieszkańcy. Pomóc chce również młodzież. Jak to młodzież &#8211; dla hecy. Bo chłopcy z Zony wcale nie zdają sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół nich. Zresztą mało kto zauważa krytyczność tej sytuacji.</p>
<p>Nie chcę opowiedzieć całego filmu &#8211; co to, to nie. Obejrzyjcie go sami! Chcę za to podzielić się pewnym spostrzeżeniem. Zona to film, który można podsumować krótko &#8211; kolejny film o złu w imię dobra, o tym, że pozornie najlepsze grupy ludzi okazują się często najgorsze &#8211; brutalne i głupie. Tak. Ale to nie zmienia faktu, że film cały czas trzyma w napięciu i, choć rozumem pojmujemy wtórność tematu, emocjami chłoniemy opowiadaną historię jakbyśmy widzieli to po raz pierwszy w życiu. Jest coś świeżego w Zonie, w sposobie opowiadania historii. Coś prawdziwego kryje się w aktorach i bohaterach, a także w samej instytucji Zony. </p>
<p>Choć Zona to film przerysowany i wcale nie idealny &#8211; nie kłamie. Pokazuje natomiast coś, o czym zawsze trzeba pamiętać &#8211; ryzyko, które towarzyszy naszej walce o bezpieczeństwo i komfort. Jesteśmy zwierzętami, ale targają nami pasje często silniejsze niż najsilniejszymi drapieżnikami. Musimy o tym pamiętać jeśli nie chcemy skończyć w klatkach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2009/02/27/zona-teren-prywatny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mrożone Zielone</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2006/01/11/mrozone-zielone/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2006/01/11/mrozone-zielone/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2006 16:50:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[carlos saura]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[geraldine chaplin]]></category>
		<category><![CDATA[grzegorz pieńkowski]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[
Czterdziestopięcioletni lekarz, Julian mieszka w małym miasteczku Cuenca. Jego asystentką w klinice jest Ana &#8211; nieśmiała, zakochana w nim dziewczyna. Pewnego dnia po wieloletniej nieobecności w miasteczku wraca przyjaciel Juliana z lat młodości. Towarzyszy mu żona Elena, fizycznie łudząco podobna do Any, jednak psychicznie będąca jej całkowitym przeciwieństwem. Zafascynowany nią Julian postanawia przeobrazić kochającą go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2008/09/mrozony-peppermint.jpg" alt="Mrożony Peppermint" title="Mrożone Zielone" class="alignnone frame size-full wp-image-18" /></p>
<p>Czterdziestopięcioletni lekarz, Julian mieszka w małym miasteczku Cuenca. Jego asystentką w klinice jest Ana &#8211; nieśmiała, zakochana w nim dziewczyna. Pewnego dnia po wieloletniej nieobecności w miasteczku wraca przyjaciel Juliana z lat młodości. Towarzyszy mu żona Elena, fizycznie łudząco podobna do Any, jednak psychicznie będąca jej całkowitym przeciwieństwem. Zafascynowany nią Julian postanawia przeobrazić kochającą go dziewczynę na podobieństwo Eleny. Tak w skrócie można przedstawić treść filmu &#8220;Mrożony Peppermint&#8221;, który obejrzeliśmy we wtorek 10 stycznia 2006.</p>
<p><img alt="Grzegorz Pieńkowski" src="http://www.dkf.waw.pl/cache/Peppermint_09_thumb.jpg" title="Grzegorz Pieńkowski na Mrożonym Peppermincie" class="alignright" width="200" height="150" /></p>
<p>Odwiedził nas przedstawiciel Filmoteki Narodowej, pan <strong>Grzegorz Pieńkowski</strong>. Dzięki jego szerokiej wiedzy i uprzejmości poznaliśmy historię kina hiszpańskiego w pigułce. Od pierwszych dokonań twórców filmowych, przez filmy takie jak &#8220;Samson i Dalila&#8221; czy &#8220;Pies Andaluzyjski&#8221;; dotarliśmy aż do twórczości Carlosa Saury, twórczości kontestacyjnej, odważnie usiłującej zachwiać systemem, w jakim zmuszona była powstawać. Między innymi tego dotyczyła też dyskusja po filmie. W gronie około 20 osób, z wprawnym przewodnikiem w postaci pana Pieńkowskiego doszliśmy do wielu ciekawych wniosków dotyczących zarówno polityki jak i natury ludzkiej. &#8220;Mrożony Peppermint&#8221; to film wielowarstwowy. Można dostrzec w nim kryminał z fetyszystą jako głównym bohaterem. Osoba wrażliwa na politykę tamtych lat zauważy odniesienia do ówczesnej sytuacji Hiszpanii. Psycholog znajdzie świetny materiał do rozważań o naturze jednostki, strukturalista &#8211; do rozważań o sytuacji świata.</p>
<p>Przedstawione na ekranie zderzenia starego z nowym, tradycji z nowoczesnością, energii ze stagnacją pobudziły nas do rozważań o ludzkich kompleksach, lękach i obsesjach. Główny bohater jako pająk zagrzebany w opadłych liściach? Sztuczny czy ludzki? Ofiara czy kat? Przyjaźń z wyboru czy z konieczności? To tylko niektóre z pytań, jakie padły. Było też wiele różnych odpowiedzi. Wszyscy jednak zwróciliśmy uwagę na niezwykle przemyślaną i celową formę filmu – kolorystykę, zdjęcia, muzykę, montaż, a nawet krótkie retrospekcje, które dodają filmowi smaku i pozwalają lepiej poznać głównego bohatera.</p>
<p>W utrzymaniu dobrego nastroju podczas dyskusji pomogła nam degustacja Peppermintu. Bez lodu, ale lepsze to niż nic. Był równie zielony jak na ekranie. I choć pojawiły się głosy (liczne), że smakuje jak pasta do zębów, ja oceniłam go pozytywnie. Natomiast &#8220;Mrożony Peppermint&#8221; został oceniony pozytywnie przez wszystkie osoby, które wzięły udział w dyskusji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2006/01/11/mrozone-zielone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
