<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Overground Blog &#187; polska</title>
	<atom:link href="http://www.overground.art.pl/tag/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.overground.art.pl</link>
	<description>Blog filmowy Overground</description>
	<lastBuildDate>Tue, 18 May 2010 14:55:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kto? Rebelianci. Bez budżetu.</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2010/05/18/kto-rebelianci-bez-budzetu/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2010/05/18/kto-rebelianci-bez-budzetu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 14:55:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze sprawki]]></category>
		<category><![CDATA[ben talar]]></category>
		<category><![CDATA[jakub półtorak]]></category>
		<category><![CDATA[kino niezależne]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy na pokaz pod hasłem &#8220;Rebelianci bez budżetu&#8221;. Odbędzie się już 25 maja.
Tego dnia zupełnie za darmo będzie można w Overgroundzie obejrzeć filmy Bena Talara i Jakuba Półtoraka. To dopiero trzecie miasto, w którym będzie można się z nimi zapoznać. Tym bardziej zapraszamy!
 W trakcie projekcji zostaną pokazane:
•	 najnowsza produkcja „Antek”
•	dyplomowy film Jakuba Półtoraka „Moria”,
•	dystrybuowany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>Zapraszamy na pokaz pod hasłem &#8220;Rebelianci bez budżetu&#8221;. Odbędzie się już 25 maja.<br />
Tego dnia zupełnie za darmo będzie można w Overgroundzie obejrzeć filmy Bena Talara i Jakuba Półtoraka. To dopiero trzecie miasto, w którym będzie można się z nimi zapoznać. Tym bardziej zapraszamy!</p>
<p> W trakcie projekcji zostaną pokazane:<br />
•	 najnowsza produkcja „Antek”<br />
•	dyplomowy film Jakuba Półtoraka „Moria”,<br />
•	dystrybuowany przez Amazon.com „Ślepy traf”,<br />
•	„Złapani w sieci” &#8211; remake debiutu Bena Talara pt. „na cz@tach”,<br />
•	oraz startujący w konkursie etiud na festiwalu w Gdyni „Ścierwodziad”.</p>
<p>Więcej informacji na stronie DKF Overground w zakładce Repertuar albo bezpośrednio tu: <a rel="nofollow" href="http://www.dkf.waw.pl/repertuar/351-rebelianci-bez-budzetu">Rebelianci bez budżetu</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2010/05/18/kto-rebelianci-bez-budzetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zygmunt Malanowicz w Overgroundzie</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2010/03/31/zygmunt-malanowicz-w-overgroundzie/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2010/03/31/zygmunt-malanowicz-w-overgroundzie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 09:09:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[roman polański]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=241</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Noż w wodzie&#8221; to absolutna klasyka, do której nikogo nie trzeba namawiać. Dlatego bardzo cieszymy się, że tyle osób odwiedziło nas wczoraj &#8211; stali bywalcy, nowi widzowie &#8211; dzięki! 
Przed projekcją odwiedził nas pan Zygmunt Malanowicz. W filmie wcielił się w młodego chłopaka, autostopowicza, który razem z napotkanym małżeństwem ląduje na mazurskim jeziorze, na łódce. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>&#8220;Noż w wodzie&#8221; to absolutna klasyka, do której nikogo nie trzeba namawiać. Dlatego bardzo cieszymy się, że tyle osób odwiedziło nas wczoraj &#8211; stali bywalcy, nowi widzowie &#8211; dzięki! </p>
<p>Przed projekcją odwiedził nas pan Zygmunt Malanowicz. W filmie wcielił się w młodego chłopaka, autostopowicza, który razem z napotkanym małżeństwem ląduje na mazurskim jeziorze, na łódce. Na tej łódce rozegra się cała historia, która po dziś dzień bawi i straszy.</p>
<p>Pan Malanowicz opowiedział nam o tym jak trafił do tego filmu &#8211; o wczesnych spotkaniach z Romanem Polańskim i przeciągających się castingach &#8211; podobno Polański sam miał ochotę zagrać tę rolę. W końcu sam podłożył głos pod postać chłopada. Jego głos miał być zawadiacki, a pan Malanowicz mówi głosem poważnym, niskim. Z pewnym zdziwieniem zauważył, że Romanowi Polańkisemu jego młodzieńczy, szczeniacki głos pozostał do dziś.</p>
<p>Współpraca na planie układała siębardzo dobrze. Tak dobrze, że panowie zaczęli nawet planować kolejny wspólny film. Niestety &#8211; Polański wiedział, że w Polsce nie może robić filmów, jakie chce robieć. Z kolei pan Malanowicz nie miał szans na pracę za granicą.</p>
<p>Nasz gość został również poproszony o porównanie współpracy z Romanem Polańskim ze współpracą z Andrzejem Wajdą. Tego ostatniego określił jako malarza, który dba o kadr i wypowiada się silnym obrazem. Polański z kolei to bajarz. Jak powiedział nasz gość u Polańskiego &#8220;w kinie musi być coś nagle, jak nie ma nagle to nie ma kina. Musi też być klimat. Jak nie ma klimatu to po co się to kręciło?&#8221;</p>
<p>Po czasie na pytania od widzów pan Malanowicz zostawił nam autograf, pożegnał się i zostawił nas z jednym z najlepszych polskich filmów wszech czasów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2010/03/31/zygmunt-malanowicz-w-overgroundzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielcy polskiego kina w Overgroundzie</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2010/03/29/wielcy-polskiego-kina-w-overgroundzie/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2010/03/29/wielcy-polskiego-kina-w-overgroundzie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Mar 2010 15:51:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze sprawki]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[kazimierz kutz]]></category>
		<category><![CDATA[krzysztof zanussi]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[roman polański]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=238</guid>
		<description><![CDATA[Mam niemałą przyjemność pochwalić się w imieniu DKF Overground goścmi, którzy już niedługo nas i Was odwiedzą.
Krzysztof Zanussi zawita w nasze progi już 13 kwietnia razem z filmem &#8220;Bilans kwartalny&#8221;. Film to rewelacyjny, Maja Komorowska daje czadu, w dodatku historia jest bardzo współczesna &#8211; gorąco zapraszamy wszystkie feministki i osoby poszukujące idealnego modelu rodziny we [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>Mam niemałą przyjemność pochwalić się w imieniu DKF Overground goścmi, którzy już niedługo nas i Was odwiedzą.</p>
<p>Krzysztof Zanussi zawita w nasze progi już 13 kwietnia razem z filmem &#8220;Bilans kwartalny&#8221;. Film to rewelacyjny, Maja Komorowska daje czadu, w dodatku historia jest bardzo współczesna &#8211; gorąco zapraszamy wszystkie feministki i osoby poszukujące idealnego modelu rodziny we współczesności, a także kobiety rozdarte między rodziną i samorealizacją. Zapraszamy również tych, którzy myślą, że PRLu wszystko w tej materii było poukładane. Zapraszamy wszystkich do gorącej dyskusji. Mamy niepowtarzalną okazję konfrontacji z reżyserem, który z pewnością chętnie odpowie na pytania związane z tym filmem i myślami, które się za nim kryją.</p>
<p>Kazimierz Kutz, nasz kolejny gość, uświetni nasze spotkanie 13 maja (szczęśliwa trzynastka!) kiedy zagramy kontrowersyjny film polemizujący z &#8220;Popiołem i diamentem&#8221; samego Andrzeja Wajdy &#8211; &#8220;Nikt nie woła&#8221;. Pojedynek mistrzów? Chcielibyśmy, ale tym razem skupmy się na Kazimierzu Kutzu. Zapraszamy jak zawsze wszystkich miłośników kina, a dodatkowo również czytelników niedawno wydanej książki pana Kutza. To może być niepowtarzalna okazja żeby zdobyć autograf mistrza.</p>
<p>To przyszłość. A już jutro inny mistrz, Roman Polański, zagości u nas tylko symbolicznie, inaczej nie może. 30 marca zapraszamy na Nóż w wodzie. Więcej o filmie na naszej stronie <a rel="nofollow" href="http://www.dkf.waw.pl/repertuar/330-noz-w-wodzie">www</a>. A jeśli korzystacie z Facebooka możecie zaprosić znajomych korzystając z<a rel="nofollow" href="http://www.facebook.com/event.php?eid=109375232422395&#038;ref=ts"> wydarzenia Nóż w wodzie</a>. Gościem jutrzejszej projekcji będzie Zygmunt Malanowicz, który tak fenomenalnie wcielił się w rolę tajemniczego młodzieńca.</p>
<p>Zapraszamy serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2010/03/29/wielcy-polskiego-kina-w-overgroundzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tulpan</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2009/06/01/tulpan/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2009/06/01/tulpan/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 19:27:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[kazachstan]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[siergiej dworcewoj]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=223</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę Overgroundowa wycieczka wybrała się na Tulpan (nie Tulpana &#8211; jak się okazało Tulpan to imię żeńskie). Chciałam napisać o tym filmie sporo, ale znalazłam ciekawy tekst gdzie indziej. W myśl zasady niedublowania treści polecam tekst Marzyciel.
Od siebie napiszę, że dawno nie przeżyłam w kinie takich emocji. Zwykle podobne napięcie wytwarza się u mnie tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>W sobotę Overgroundowa wycieczka wybrała się na <em>Tulpan</em> (nie <em>Tulpana</em> &#8211; jak się okazało Tulpan to imię żeńskie). Chciałam napisać o tym filmie sporo, ale znalazłam ciekawy tekst gdzie indziej. W myśl zasady niedublowania treści polecam tekst <a rel="nofollow" href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/189-marzyciel.html">Marzyciel</a>.</p>
<p>Od siebie napiszę, że dawno nie przeżyłam w kinie takich emocji. Zwykle podobne napięcie wytwarza się u mnie tylko na bardzo dobrych filmach akcji. A jednak. <em>Tulpan</em> zdołał je prześcignąć. Jestem zachwycona filmem. W czasie seansu przeżyłam jedne z największych dramatów i szczęść jakie było i dane oglądać. A jednak nie mogę napisać, że wszyscy byliśmy zachwyceni. Na 5 osób zachwyt całością wyraziłam tylko ja, zachwyt jedną sceną 1 osoba, zadowolenia 1 osoba, totalną dezaprobatę 1 osoba. Piąta osoba wstrzymała się od głosu. Jeśli o czymś zapomniałam lub coś przekręciłam &#8211; poprawcie mnie proszę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2009/06/01/tulpan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popiełuszko. Wolność jest w nas.</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2009/04/03/popieluszko-wolnosc-jest-w-nas/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2009/04/03/popieluszko-wolnosc-jest-w-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2009 19:17:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Wieczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=211</guid>
		<description><![CDATA[
31 marca na projekcji filmu o księdzu Popiełuszce Aula VII SGH pękała w szwach. Ludzie długo stali w kolejce i byli gotowi siedzieć na stołach i podłodze, aby tylko obejrzeć film. Drodzy widzowie &#8211; jesteście wspaniali! Nawet nie wiecie jak boli, kiedy dla kogoś brakuje miejsca. Nawet nie wiecie jak cieszy, kiedy okazuje się, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2009/04/popieluszko-458x234.jpg" alt="popieluszko" title="popieluszko" width="458" height="234" class="frame aligncenter size-medium wp-image-212" /><br />
31 marca na projekcji filmu o księdzu Popiełuszce Aula VII SGH pękała w szwach. Ludzie długo stali w kolejce i byli gotowi siedzieć na stołach i podłodze, aby tylko obejrzeć film. Drodzy widzowie &#8211; jesteście wspaniali! Nawet nie wiecie jak boli, kiedy dla kogoś brakuje miejsca. Nawet nie wiecie jak cieszy, kiedy okazuje się, że możemy was wpuścić bez miejsc siedzących, a wy chcecie! I wchodzicie ochoczo! I siedzicie 2,5 godziny na podłodze. Serca DKFowiczów urosły podczas wtorkowej projekcji.</p>
<p>Wszyscy obejrzeli film, część widzów została aby porozmawiać z naszym gościem &#8211; Rafałem Wieczyńskim. Reżyser i scenarzysta filmu poświęcił 7 lat aby przygotować film, który teraz podbija serca widzów &#8211; tych starszych bo pamiętają, tych młodszych bo odkrywają fascynującą historię. </p>
<p>Rozmowa z panem Wieczyńskim ze względu na późną porę nie mogła być zbyt długa. Padło jednak kilka interesujących pytań. Duże wrażenie na młodszych widzach zrobiły wypowiedzi osób, które przeżyły wydarzenia oglądane na ekranie. Fakt, że na projekcji i w czasie dyskusji obecne były osoby w różnym wieku bardzo nas ucieszył i przyczynił się do urozmaicenia rozmowy. A na sali oprócz pana Wieczyńskiego gościliśmy przedstawicielkę firmy dystrybucyjnej Kino Świat &#8211; współorganizatora wtorkowego pokazu. Również ona wzięła udział w rozmowie wnosząc między innymi ciekawe informacje o przygotowaniu promocji filmu. </p>
<p>Po projekcji i rozmowie pan Rafał Wieczyński znalazł czas by porozmawiać ze wszystkimi widzami zainteresowanymi prywatną rozmową. Chętni wrócili do domu z autografami na plakatach filmu.</p>
<p>Projekcję filmu Popiełuszko. Wolność jest w nas. uznajemy na bardzo udaną. Mam nadzieję, że również wy &#8211; widzowie &#8211; jesteście zadowoleni z tego wydarzenia. W końcu to wszystko dla was!</p>
<p>Zapraszam do obejrzenia <a rel="nofollow" href="http://www.dkf.waw.pl/foto/main.php?g2_itemId=4405">zdjęć z projekcji</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2009/04/03/popieluszko-wolnosc-jest-w-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Senność i rozmowa z Małgorzatą Kożuchowską</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2009/03/18/sennosc-i-rozmowa-z-malgorzata-kozuchowska/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2009/03/18/sennosc-i-rozmowa-z-malgorzata-kozuchowska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2009 17:01:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[magdalena piekorz]]></category>
		<category><![CDATA[małgorzata kożuchowska]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[
We wtorek (17 marca 2009) odbyła się w Overgroundzie projekcja filmu Senność w reżyserii Magdaleny Piekorz. Po jej znakomitych Pręgach Senność nie spełniła oczekiwań większości krytyków i wielu widzów &#8211; jak wielu &#8211; trudno powiedzieć. Nasza widownia zagłosowała jednak nogami. Na sali obecnych było około 120 widzów! Mamy nadzieję, że film przypadł wam do gustu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2009/03/kozuchowska-458x277.jpg" alt="kozuchowska" title="kozuchowska" width="458" height="277" class="frame aligncenter size-medium wp-image-181" /></p>
<p>We wtorek (17 marca 2009) odbyła się w Overgroundzie projekcja filmu <em>Senność</em> w reżyserii Magdaleny Piekorz. Po jej znakomitych <em>Pręgach</em> <em>Senność</em> nie spełniła oczekiwań większości krytyków i wielu widzów &#8211; jak wielu &#8211; trudno powiedzieć. Nasza widownia zagłosowała jednak nogami. Na sali obecnych było około 120 widzów! Mamy nadzieję, że film przypadł wam do gustu. A nawet jeżeli nie &#8211; obecność pani Małgorzaty Kożuchowskiej na pewno wam to wynagrodziła!</p>
<p>Pani Kożuchowska okazała się osobą nie tylko ciepłą i miłą jak w telewizji i prasie, ale też bardzo ciekawą świata, wręcz drapieżną! Zadziornie pytała publiczność o zdanie na temat bardzo wielu kwestii &#8211; od jej wyborów zawodowych (przyjęcie pewnych ról) aż po ocenę pracy reżyserskiej pani Piekorz. Jak sama przyznała, miała nadzieję, że pozna opinie widzów. Skąd miałaby je czerpać?</p>
<p>Duża część widzów, mimo ich dużego zróżnicowania wiekowego, okazał się jednak milczkami. Może to blask sławy pani Kożuchowskiej onieśmielił niektórych. Na pewno jednak nie sama pani Małgorzata, która okazała się wspaniałą rozmówczynią. </p>
<p>Widzowie DKF Overground, którzy zostali po projekcji aby uczestniczyć w spotkaniu (większość widzów!) poznali wiele ciekawych przemyśleń pani Kożuchowskiej na temat senności i życia, ale też aktorstwa i podejmowania życiowych decyzji. Dowiedzieli się dlaczego nie widziano jeszcze Małgorzaty Kożuchowskiej w Jak oni tańczą ani Gwiazdy śpiewają na lodzie &#8211; to nie dla niej, nie potrafi wyobrazić sobie siebie w takich programach. A jednak nie odrzuca ich z założenia. Za każdym razem kiedy pojawia się propozycja zapoznaje się z formułą programu. Może kiedyś wystąpi? Na pewno jednak nie potępia kolegów po fachu. Uważa, że występ w programach rozrywkowych to kwestia bardzo indywidualna. U każdego granica autopromocji przebiega inaczej. Niektórym zdobywana w telewizji popularność daje bardzo dużo energii życiowej.</p>
<p>Sama Małgorzata Kożuchowska również nie odcina się od popularności. Uważa, że sympatia widzów ma ogromne znaczenie dla aktorów, tak jak wdzięczność pacjentów ma znaczenie dla lekarzy. Odżegnywanie się od potrzeby popularności jest według naszego wczorajszego gościa pozbawione sensu.</p>
<p>Małgorzata Kożuchowska, przez wielu utożsamiana z <em>M jak Miłość</em>, <em>Kilerem</em> i ostatnio <em>Sennością</em> objawiła się jako aktorka wszechstronna. Seriale, filmy &#8211; to tylko część jej pracy zawodowej. Od początku nauki w szkole aktorskiej wiedziała, że będzie występować w teatrze i tak się dzieje. Jest bardzo cenioną aktorką teatralną. Nawet wczoraj na naszej sali kinowej znalazły się osoby, które miały przyjemność oglądać ją na scenie. Ich ocena była bardzo pozytywna.</p>
<p>Pytana o swoje zawodowe marzenia Małgorzata Kożuchowska odpowiedziała, że wiele ma jeszcze niespełnień. Wciąż prze do przodu i czeka na kolejne możliwości rozwoju. Podejmuje wyzwania &#8211; część ról przyjmuje dlatego, że pozwalają jej zagrać coś innego niż dotychczas. Bo choć lubi grę i w teatrze i w serialu, robi obie te rzeczy, to jednak serial trafiający do masowej publiczności ukształtował pewien wizerunek pani Kożuchowskiej. Zwyczaj szufladkowania aktorów naprawdę trudno obalić.</p>
<p>Życzymy Małgorzacie Kożuchowskiej jeszcze wielu zawodowych przygód, spełnienia wszystkich niespełnień i wiosny, na którą tak niecierpliwie czeka. To wszystko już niedługo. Jestem pewna!</p>
<p>Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z projekcji: <a rel="nofollow" href="http://www.dkf.waw.pl/foto/main.php?g2_itemId=4252">Małgorzata Kożuchowska w DKF Overground</a>.</p>
<p>A tutaj krótki filmik, w którym pani Kożuchowska odpowiada na pytanie o to, co decyduje o przyjęciu roli. (<em>Wybaczcie jakość, ale to nasze pierwsze doświadczenie z filmami z projekcji:)</em>)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7vieO4MNM6M&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/7vieO4MNM6M&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2009/03/18/sennosc-i-rozmowa-z-malgorzata-kozuchowska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Etiuda&amp;Anima</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2008/12/01/etiudaanima/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2008/12/01/etiudaanima/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Dec 2008 13:09:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[animacja]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot]]></category>
		<category><![CDATA[etiuda&anima]]></category>
		<category><![CDATA[kraków]]></category>
		<category><![CDATA[pfdkf]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=58</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno w Krakowie zakończyła się kolejna edycja festiwalu Etiuda&#038;Anima. Ten znany i lubiany festiwal składa się z dwóch części. Pierwsza jego połowa poświęcona jest etiudom, druga animacjom. W obu częściach mamy konkursy.
W tym roku w części Etiuda, w jury zasiadała nasza przewodnicząca Ania Pudło. Później dojechałam ja i razem oglądałyśmy animacje. Okazja była nie byle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>Niedawno w Krakowie zakończyła się kolejna edycja festiwalu Etiuda&#038;Anima. Ten znany i lubiany festiwal składa się z dwóch części. Pierwsza jego połowa poświęcona jest etiudom, druga animacjom. W obu częściach mamy konkursy.</p>
<p>W tym roku w części Etiuda, w jury zasiadała nasza przewodnicząca Ania Pudło. Później dojechałam ja i razem oglądałyśmy animacje. Okazja była nie byle jaka &#8211; zakończenie obchodów 60-lecia polskiej animacji (choć niektórzy mówią, że jakby liczyć inaczej to za rok byłoby już 100 lat!).</p>
<p>Nie znam wrażeń Ani, mam nadzieję, że sama coś tu napisze, ale podzielę się swoimi &#8211; z części Anima. Nigdy wcześniej nie oglądałam animacji na większą skalę. Tu nagle zobaczyłam 5 seansów wypełnionych krótkimi animacjami z całego świata. Były lepsze i gorsze, ale prawie wszystkie bardzo inspirujące. Niektóre jak małe formy fabularne, inne raczej jako zabawa formą &#8211; wszystkie wciągały w niepowtarzalne światy. Historie czasem zabawne, czasem dramatyczne, czasem całkowicie baśniowe i bajkowe powaliły mnie różnorodnością. Nigdy nie sądziłam, że w kilku minutach filmu animowanego można zawrzeć tak wiele treści. A treści to nie byle jakie.</p>
<p>Zaintresowanych odsyłam do <a rel="nofollow" href="http://etiudaandanima.com">strony internetowej Etiuda&#038;Anima</a>.<br />
A poza tym proponuję obejrzenie kilku ulubionych filmów z tegorocznego konkursu (niestety nie wszystkie udało się znaleźć w internecie).</p>
<ul>
<li><a rel="nofollow" href="http://www.aniboom.com/video/53167/Live-Life/">Live Life</a> nagrodzony przez jury Federacji DKF. Za przesłanie:)</li>
<li><a rel="nofollow" href="http://www.youtube.com/watch?v=YFJHpfoo-ik">Gruda</a> &#8211; prosto z Czech. Krótkie i przerozkoszne!</li>
<li><a rel="nofollow" href="http://www.4mations.tv/clip.aspx?key=3521725F56336874&#038;ctx=medialist&#038;type=video">John and Karen</a> o małym kryzysie w związku Misia i Kaczki.</li>
<li><a rel="nofollow" href="http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&#038;VideoID=33359537">Our Wonderful Nature</a> czyli coś o seksie małych zwierzątek.</li>
</ul>
<p>Obejrzenie wszystkich filmików zajmie wam w sumie jakieś 15 minut, więc gorąco polecam! Warto!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2008/12/01/etiudaanima/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Byliśmy w Gdyni</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2008/11/02/bylismy-w-gdyni/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2008/11/02/bylismy-w-gdyni/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2008 16:16:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[don kichot]]></category>
		<category><![CDATA[fpff]]></category>
		<category><![CDATA[gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[pfdkf]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[Czasu minęło już mnóstwo, część gdyńskich filmów oglądamy już w kinach, a na inne musimy jeszcze zaczekać. A ja polecam wszystkim ciekawym 2 teksty. Pierwszy to festiwal autorstwa Kasi Taras opublikowany w Stopklatce &#8211; Żeby nie umknęło. Jeszcze o festiwalu w Gdyni.
Drugi tekst napisał Maciek Gil, sekretarz naszej wspaniałej Federacji. Wkejam i zachęcam do lektury [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p>Czasu minęło już mnóstwo, część gdyńskich filmów oglądamy już w kinach, a na inne musimy jeszcze zaczekać. A ja polecam wszystkim ciekawym 2 teksty. Pierwszy to festiwal autorstwa Kasi Taras opublikowany w Stopklatce &#8211; <em><a rel="nofollow" href="http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=49128">Żeby nie umknęło. Jeszcze o festiwalu w Gdyni</a></em>.</p>
<p>Drugi tekst napisał Maciek Gil, sekretarz naszej wspaniałej <a rel="nofollow" href="http://www.pfdkf.pl">Federacji</a>. Wkejam i zachęcam do lektury (a Maćkowi dziękuję za ten podarunek:)).</p>
<p><em>(Prawda jest taka, że jako wysłanniczka Overgroundu-członkini jury PFDKF sama planowałam coś napisać, ale jakoś mi się nie udało. Cieszę się, że inni wyręczyli mnie tak sprawnie!)</em></p>
<p><strong>Gdynia, Festiwal numer trzydzieści i trzy </strong><br />
<em>Maciej Gil</em></p>
<p>Zakończył się 33. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Z Gdyni do domu w Krakowie mam daleko, a czas spędzany w pociągu (PKP niestrudzenie wydłuża czas podróży&#8230;) służy dumaniu i podsumowaniu&#8230; Oto garść refleksji zrodzonych podczas tej peregrynacji. </p>
<p>Dobry to był rok dla polskiego kina. Gdy filmów udanych, bardzo dobrych jest więcej niż 5, to śmiem twierdzić, że jest bardzo dobrze. A w moim subiektywnym rankingu jest ich 6. Podaję w kolejności przypadkowej:</p>
<p>„Cztery noce z Anną” Jerzego Skolimowskiego. Fenomenalny powrót tego autora po 17 latach milczenia, rzadko udają się takie powroty. Otrzymujemy niebanalną opowieść miłosną, czy raczej – opowieść o przytłaczającej samotności, przez którą próbuje przedrzeć się uczucie. Znakomicie skonstruowany, przemyślany, precyzyjny film, z wyczuciem detalu, jakiego próżno szukać (40 dni zdjęciowych zrobiło swoje). Nagroda za&#8230; dźwięk (Federic de Ravignan, Philippe Lauliac, Gerard Rousseau), wyróżnienie za reżyserię. Plus pozaregulaminowa Nagroda organizatorów festiwali i przeglądów polskich filmów za granicą. Tak, to zdecydowanie jeden z najbardziej niedocenionych filmów tego Festiwalu.</p>
<p>„Mała Moskwa” Waldemara Krzystka. Opowieść miłosna, jakich mało. „Melo” dwustuprocentowe. W tle miłości Polaka do Rosjanki/Rosjanki do Polaka – Legnica (Polacy i mieszkańcy garnizonu wojsk radzieckich w proporcjach pół na pół) w pamiętnym 1968 roku. I choć mnie osobiście nie (wz)ruszyła ta opowieść, to doceniam i przytakuję, bo jak to jest zrobione! A jak zagrane! Będzie kinowy hit (mam nadzieję)! Grand Prix Złote Lwy, Nagroda za pierwszoplanową rolę żeńską (Swietłana Chodczenkowa). Plus pozaregulaminowe Nagrody Rady Programowej TVP oraz Prezesa TVP (dla filmu i dla Chodczenkowej).</p>
<p>„Boisko bezdomnych” Kasi Adamik. To kawał (spory, dwie godziny z okładem) świetnej filmowej roboty – dzieło sprawnie zrealizowane, fenomenalnie zagrane, fabularnie skonstruowane nieco na amerykańską modłę, podbudowaną nieco łatwym patriotyzmem, ale to nie przeszkadza upajać się ekranową opowieścią być może najintensywniej ze wszystkich konkursowych dzieł. Nagrody za kostiumy (Katarzyna Lewińska, Magdalena Rutkiewicz) i dla Eryka Lubosa za brawurową drugoplanową rolę męską. Plus pozaregulaminowa Nagroda Publiczności Silver Screen (tak, ten film na pewno będzie się podobał widzom).</p>
<p>„33 sceny z życia” Małgorzaty Szumowskiej. Przyznam na wstępie, że nie jestem szczególnym miłośnikiem twórczości tej autorki, choć przyznaję – z filmu na film jest coraz lepiej! Aż boję się pomyśleć, co będzie dalej, skoro teraz jest tak dobrze! Piękny, osobisty film (kto zna historię rodziny Szumowskich, ten wie, skąd inspiracje), w którym wszystko jest na miejscu i po coś, a jednocześnie nie ma grama dosłowności i stawiania „kropki nad i”. Razi nieco Julia Jentsch mówiąca głosem Dominiki Ostałowskiej (po co do dubbingu zapraszać aktorów o tak rozpoznawalnym głosie?!?), ale poza tym – chapeau bas! Nagrody za reżyserię, drugoplanową rolę żeńską (Małgorzata Hajewska-Krzysztofik), zdjęcia (Michał Englert), muzykę (Paweł Mykietyn). Plus pozaregulaminowe Nagrody dziennikarzy oraz Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych.</p>
<p>„Jeszcze nie wieczór” Jacka Bławuta. Reżyser do rany przyłóż, przezdolny i delikatny, z wielkim doświadczeniem w dokumencie plus cudowni mieszkańcy Domu Artystów Weteranów Scen Polskich plus faustyczny żywioł pod postacią Jana Nowickiego – niewielka była szansa, że to się nie powiedzie. I powiodło się! To nie tylko hołd wiekowym artystom, nie tylko portret niezwykłego zjawiska, jakim jest Dom w Skolimowie – to opowieść o życiu, przemijaniu, sztuce, miłości i całej galerii innych wielkich pojęć. Ale bez zadęcia i bez moralizatorstwa. Brawo, brawo, brawo! Srebrne Lwy za film i Nagroda za najlepszą rolę męską (Jan Nowicki).</p>
<p>„Bracia Karamazow” Petra Zelenki. Największy przegrany. Na etapie kwalifikacji do konkursu były podobno wątpliwości, czy to aby film polski (polsko-czeska koprodukcja, budżet mniej więcej pół na pół), ostatecznie zdecydowano, że tak, i że może startować w konkursie. I słusznie! Od początku festiwalu w kuluarach słychać było jednak opinie, że to zdecydowanie produkcja czeska, bo czeski reżyser, bo czescy aktorzy, bo znakomita większość dialogów po czesku&#8230; Ale jeśli film został zakwalifikowany, to takie dywagacje osobiście uważam za absolutnie bezpodstawne. Nie widzom i nie jurorom decydować o tym, jaka to produkcja – skoro decyzją włodarzy Festiwalu znalazł się w konkursie, to podlega ocenie na równi z pozostałą piętnastką. Bo ważne, że jego akcja rozgrywa się w Polsce, że niemal połowa sztabu była polska, że trafnymi obserwacjami mówi o współczesnej Polsce więcej niż niejeden „czysto” polski film, wreszcie – że to dzieło ze wszech miar udane! „Bracia Karamazow” otrzymali jedynie pozaregulaminowego Don Kichota – Nagrodę Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych (świetne uzasadnienie: „za to, że mimo usilnych starań nie ma się do czego przyczepić”!), główne jury pominęło to dzieło całkowicie. I tej decyzji nie pojmuję. </p>
<p>Czas na filmy mniej udane, ale do obejrzenia bez większych zgrzytów. To „Lekcje pana Kuki” Dariusza Gajewskiego – film znakomicie zrealizowany, warsztatowo bez zarzutu, ale treściowo bez temperatury i emocji; obejrzałem go i – tyle. To „Drzazgi” wreszcie debiutującego Macieja Pieprzycy – przyjemnie i ciekawie opowiedziane i skomponowane historyjki z życia trójki młodych ludzi ze śląskiego miasta; parę razy twórcom udało się inteligentnie wyprowadzić w pole moje przewidywania, a to bardzo lubię w kinie (Nagrody za debiut reżyserski oraz za debiut aktorski dla Karoliny Piechoty i za montaż dla Leszka Starzyńskiego). To „Rysa” Michała Rosy – doceniam temat, starania i (do pewnego stopnia) aktorstwo, ale w sumie film mnie zmęczył, zniechęcił i niewiele z niego we mnie zostało – może to, jak niektórzy próbują tłumaczyć, kwestia pokoleniowa (Nagroda za scenariusz dla Michała Rosy oraz wyróżnienia specjalne za role dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak i Krzysztofa Stroińskiego). To „0_1_0” Piotra Łazarkiewicza, niewątpliwie najlepszy film tego przedwcześnie zmarłego reżysera, mówiący co nieco o współczesnej Polsce i Polakach, ale obciążony zanadto teatralnym rodowodem i teatralną realizacją (Nagroda Stowarzyszenia Filmowców Polskich za twórcze przedstawienie współczesności). </p>
<p>I przyszła kolej na zamykające stawkę filmy. Nie udała się Magdalenie Piekorz „Senność”. Niestety, mocno kuleje tu scenariusz, kreślony strasznie grubą krechą, a z tym wiąże się nierozerwalnie fakt, że aktorzy nie bardzo mają co grać, trochę szkoda (zagadkowa Nagroda Publiczności&#8230;). „Lejdis” Tomasza Koneckiego obejrzałem kiedyś wcześniej. W sumie szkoda się rozpisywać na temat tego dzieła. Niech tam sobie będzie, niech go oglądają, zwłaszcza, że jako jedyny z konkursowych filmów nie korzystał ze środków PISF. „Niezawodny system” Izabeli Szylko miał być hołdem dla Aliny Janowskiej, zdyskontowaniem sukcesu wspaniałego filmu „Pora umierać” (hasło reklamowe „Niezawodnego systemu”: „Pora wygrywać”&#8230;), ale niestety – choć scenariusz był obiecujący, to scenarzystka zabrała się też za reżyserię i skończyło się porażką. Czuć w tej opowieści brak zdecydowanej, pewnej ręki reżysera, widać na ekranie wręcz zagubienie aktorów. Szkoda, zwłaszcza Aliny Janowskiej mi szkoda – mam nadzieję, że i dla niej przyjdzie czas na godne i udane dzieło-hołd. Natomiast wychodząc z kina po „Sercu na dłoni” Krzysztofa Zanussiego czułem się, jakby ktoś przez cały seans obrażał moją inteligencję i poczucie estetyki, także poczucie humoru, bo film reklamowany jest jako „czarna komedia”. Fatalny, przewidywalny i do bólu dosłowny scenariusz, którego nie mogli uratować nawet nieźli aktorzy z Bohdanem Stupką na czele. Bzdurny film wyraźnie obliczony na łatwy zysk i powodzenie wśród niewymagającej publiczności. Nic niewymagającej. </p>
<p>Przyznać muszę uczciwie, że nie widziałem ani „Drogi do raju” Gerwazego Reguły (przypadkiem), ani „Rancza Wilkowyje” Wojciecha Adamczyka (z premedytacją).  </p>
<p>Na koniec jedno zdziwienie i jedno zdegustowanie. Zdziwienie: ostatni film zmarłego niedawno Witolda Leszczyńskiego (dokończony przez Andrzeja Kostenkę) „Stary człowiek i pies” znalazł się poza konkursem – także ku zaskoczeniu producenta Janusza Morgensterna. Dlaczego? Próżno dociekać. Nie jest to dzieło w pełni udane, ale ujmujące szczerością i przesiąknięte atmosferą przemijania. Niewątpliwie lepsze od kilku filmów wyżej wymienionych. A poza tym – to należało się Leszczyńskiemu, kilka razy z Gdańska/Gdyni wywoził przecież najwyższe laury&#8230; Zdegustowanie: kto zgadnie, kto jest najważniejszą, najgorętszą postacią polskiego kina? Otóż – Doda! Doda, która przez chwilę pojawia się w roli samej siebie (śpiewa na imprezie u pewnego krezusa) w filmie Krzysztofa Zanussiego. Kolejny tani efekt marketingowy, zdaje się, że podpowiedziany przez producenta i skwapliwie podchwycony przez twórcę. Niemniej – na nieobecność Dody w Gdyni narzekali realizatorzy filmu, dziennikarze, łowcy autografów&#8230; Nawet gazetka festiwalowa odnotowała ten jakże bolesny brak. </p>
<p>Komentarz do werdyktu? Moim zdaniem jest trafiony. Grand Prix to nie był strzał w dziesiątkę, ale nie jest to też pudło – raczej pójście za głosem i emocjami ludu (film świetnie przyjęty, wiele chusteczek łzami zroszonych). Świetny Artur Steranko z „Czterech nocy z Anną” znalazł wielkiego rywala w Janie Nowickim i przegrał. O wielkich niedocenionych/pominiętych już pisałem – to Jerzy Skolimowski i Petr Zelenka, ten ostatni z całym zastępem znakomitych aktorów (Ivan Trojan!), operatorem (Saša Šurkala) i kompozytorem (Jan A. P. Kaczmarek). Śmiem twierdzić, że ostatecznie krzywdą dla nich było włączenie „Braci Karamazow” do konkursu. Nie było na pewno nagród niezasłużonych i to, choćby w kontekście werdyktu ubiegłorocznego, cieszy. </p>
<p>W konkursie wystartowało tylko 16 z ponad trzydziestu anonsowanych w tym roku polskich produkcji. Warto zauważyć, że namnożyło się nam koprodukcji – polsko-czescy „Bracia Karamazow”, polsko-austriackie „Lekcje pana Kuki”, polsko-niemieckie „33 sceny z życia”, polsko-ukraińskie „Serce na dłoni”, polsko-francuskie „Cztery noce z Anną”. Fajnie. I ciekawe, że „Mała Moskwa”, grana niemal w komplecie przez Rosjan i po rosyjsku, to produkcja czysto polska. Zresztą zagranicznych aktorów w ogóle sporo w tym polskim kinie (Jentsch u Szumowskiej, Stupka u Zanussiego, Austriacy u Gajewskiego, Czesi u Zelenki). Czy z tych faktów można wysnuć wniosek, że polskie kino się ono europeizuje, czy wręcz „światyzuje” – w każdym razie osiąga bardziej międzynarodowy wymiar? Oby.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2008/11/02/bylismy-w-gdyni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to się robi w Muranowie</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2008/10/02/jak-to-sie-robi-w-muranowie/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2008/10/02/jak-to-sie-robi-w-muranowie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 11:55:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dokument]]></category>
		<category><![CDATA[marcel łoziński]]></category>
		<category><![CDATA[piotr tymochowicz]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Overground Overgroundem, ale we wtorek 30 września 2008 Overgroundowicze sporo stracili. Dlaczego? Nie wybrali się z BeKaKą do kina Muranów na pokaz filmu Jak to się robi Marcela Łozińskiego. Strata to ogromna.
Film próbowaliśmy kiedyś puścić w Overgroundzie, ale z powodu problemów technicznych projekcja została przerwana wkrótce po rozpoczęciu. W Muranowie udało mi się jednak obejrzeć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><strong>Overground Overgroundem, ale we wtorek 30 września 2008 Overgroundowicze sporo stracili. Dlaczego? Nie wybrali się z <a rel="nofollow" href="http://bekaka.nzssgh.pl">BeKaKą</a> do kina Muranów na pokaz filmu <em>Jak to się robi</em> Marcela Łozińskiego. Strata to ogromna.</strong></p>
<p>Film próbowaliśmy kiedyś puścić w Overgroundzie, ale z powodu problemów technicznych projekcja została przerwana wkrótce po rozpoczęciu. W Muranowie udało mi się jednak obejrzeć film do końca. Przedstawia on eksperyment Piotra Tymochowicza sfilmowany bez ingerencji przez Marcela Łozińskiego. </p>
<p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2008/10/jaktosierobi1.jpg" alt="" title="jaktosierobi1" width="225" height="127" class="alignleft size-full wp-image-24" />W eksperymencie tym grupa młodych ludzi odpowiedziała na ogłoszenie Tymochowicza, który postanowił szkolić ich w marketingu politycznym. Grupa kurczyła się, poszczególni uczestnicy rezygnowali w miarę zbliżania się do ich własnych granic przyzwoitości. Na placu boju pozostał 1 &#8216;bohater&#8217; &#8211; Dariusz Konopka. </p>
<p>Postać to nie byle jaka. W ciągu trwania eksperymentu przeszedł z prawa na lewo, by wylądować w końcu w centrum jako członek Samoobrony. Przemiana bohatera była ekspresowa i naprawdę zaskakująca. A najzabawniejsza była jego nieświadomość własnej śmieszności.</p>
<p>Trudno powiedzieć, czy bohater po eksperymencie byłby w stanie kontynuować karierę polityczną sam, bez pleców Piotra Tymochowicza. Ten ostatni jednak twierdzi, że od momentu zakończenia eksperymentu systematycznie wybija Dariuszowi Konopce politykę z głowy. Dlaczego? Bo sam się do niej zniechęcił. Podczas rozmowy z panem Tymochowiczem (po filmie) dowiedzieliśmy się, że glówny bohater osiągnął sukces, ale w biznesie. Zastanawiam się więc na głos, czy przypadkiem nie założył firmy szkolącej w marketingu politycznym.</p>
<p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2008/10/jaktosierobi2.jpg" alt="" title="jaktosierobi2" width="225" height="127" class="alignright size-full wp-image-25" />Nie omieszkam wspomnieć, że film prezentowany był jako zapowiedź cyklu Perły MIllenium. Chętni będą mogli go obejrzeć w TVP1 już 7. października o 23.10. Dlaczego to piszę? Z dwóch prostych przyczyn. Po pierwsze film warto obejrzeć. Po drugie organizatorzy pokazu zafundowali widzom (nawet zwykłym obiletowanym śmiertelnikom takim, jak nasza wycieczka) bankiet. Nie wiem, jaka firma cateringowa się nim zajmowała, ale pierugi ruskie pysz-ne!</p>
<p>Raz jeszcze polecam film. Naprawdę otwiera oczy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2008/10/02/jak-to-sie-robi-w-muranowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jestem</title>
		<link>http://www.overground.art.pl/2006/01/13/jestem/</link>
		<comments>http://www.overground.art.pl/2006/01/13/jestem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2006 16:48:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dessa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje z projekcji]]></category>
		<category><![CDATA[dorota kędzierzawska]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.overground.art.pl/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[
Kundel ucieka z sierocińca, wraca do matki. Jest jednak niechcianym dzieckiem. Młoda, atrakcyjna i nieodpowiedzialna matka nie chce dziecka. Chłopiec zamieszkuje na starej barce. Dni spędza na zbieraniu złomu, poszukiwaniach jedzenia i chronieniu się przed bandą miejscowych chłopców. Wieczorami rozmawia o życiu z zakompleksioną dziewczynką z &#8220;dobrego domu&#8221;.
&#8220;Jestem&#8221; to smutny film o obojętności i poszukiwaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></p><p><img src="http://www.overground.art.pl/wp-content/uploads/2008/09/jestem.jpg" alt="Jestem" title="Jestem" width="458" height="259" class="frame size-full wp-image-16" /></p>
<p>Kundel ucieka z sierocińca, wraca do matki. Jest jednak niechcianym dzieckiem. Młoda, atrakcyjna i nieodpowiedzialna matka nie chce dziecka. Chłopiec zamieszkuje na starej barce. Dni spędza na zbieraniu złomu, poszukiwaniach jedzenia i chronieniu się przed bandą miejscowych chłopców. Wieczorami rozmawia o życiu z zakompleksioną dziewczynką z &#8220;dobrego domu&#8221;.<br />
&#8220;Jestem&#8221; to smutny film o obojętności i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Poszukiwania nie zawsze zakończonego sukcesem.</p>
<p>My natomiast cieszymy się z sukcesu, jakim niewątpliwie była wizyta pani Doroty Kędzierawskiej, autorki scenariusza i reżyserii filmu &#8220;Jestem&#8221;. Rozmowę, jaka się wywiązała, można podzielić na kilka części. Najpierw dowiedzieliśmy się skąd wziął się pomysł na film. Historia prawdziwego chłopca spleciona z wyobraźnią pani Doroty, osoby niezwykle wrażliwej na niesprawiedliwość świata. Pani Dorota przyznała nam się również do fascynacji zagłębiami biedy, zniszczonymi dzielnicami, miejscami dokładnie takimi, jakie są scenerią filmu &#8220;Jestem&#8221;. Pojawiło się też wiele pytań dotyczących kwestii technicznych &#8211; pisania scenariusza, znajdowania plenerów i, w szczególności, zdjęć. Malownicze obrazy, których autorem jest Artur Reinhart, wprowadzają widza w bajkową aurę jesieni pełnej ciepłych barw. Dorota Kędzierzawska potwierdziła to, co świetnie widać na ekranie. Ona i operator musieli rozumieć się bez słów. Pani reżyser przybliżyła nam też okoliczności powstawania muzyki autorstwa znakomitego twórcy &#8211; Michaela Nymana.</p>
<p>Bardzo ciekawy okazał się wątek młodych aktorów, odtwórców ról Kundla i Kuleczki. Kundla zagrać miał początkowo inny chłopiec, ale podczas gdy przygotowywano produkcję, zdążył urosnąć na tyle, że nie pasował już do roli. Piotrka Jagielskiego znaleziono w ostatniej chwili. Ani on, ani Agnieszka Nagórzycka (filmowa Kuleczka) nie wiedzieli do końca o czym jest film, w którym grają. Scenariusz poznawali we fragmentach. Pani Kędzierzawska opowiadała o ich reakcjach na planie, o odpowiedzialności młodych aktorów, o ich zaangażowaniu w proces twórczy. Dzieci są inne niż dorośli aktorzy. Często to, co oglądamy na ekranie nie jest grą, ale rzeczywistą reakcją wywołaną na potrzeby ujęcia. Tak też było w przypadku filmu &#8220;Jestem&#8221;.</p>
<p>Pani Dorota przyznała się nam, że najmniej męczącym etapem tworzenia filmu jest dla niej pisanie scenariusza. Poznaliśmy też jej filmowe plany na najbliższą przyszłość. Z niecierpliwością czekamy na kolejne produkcje.</p>
<p>Z jeszcze większą, na kolejnych gości w naszym DKF&#8217;ie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.overground.art.pl/2006/01/13/jestem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
